Farma OZE na kredycie: trzy ryzyka, które potrafią zatrzymać przychód (i jak je ubezpieczyć)
Inwestycje w odnawialne źródła energii to projekty planowane na lata, dlatego równie ważna jak ich rentowność jest odpowiednia ochrona przed ryzykami, które mogą nagle zatrzymać przychody. Sprawdź, na co zwrócić uwagę, aby zabezpieczyć swoją instalację OZE i uniknąć kosztownych przestojów.

Inwestycja w odnawialne źródła energii to dziś przede wszystkim projekt finansowy. Farma fotowoltaiczna czy wiatrowa powstaje najczęściej na kredyt lub z udziałem inwestora, a jej opłacalność rozpisana jest na kilkanaście lat produkcji. W tym rachunku łatwo pominąć jedno pytanie: co się stanie z przychodem, gdy coś pójdzie nie tak? Poniżej trzy ryzyka, które w praktyce potrafią zatrzymać strumień pieniędzy, oraz to, jak realnie się przed nimi zabezpieczyć.
Ryzyko pierwsze: szkoda w majątku i przerwa w produkcji. Wystarczy jedno wyładowanie atmosferyczne, przepięcie albo pożar falownika, by instalacja stanęła na tygodnie. Widzieliśmy sytuację, w której piorun uszkodził urządzenie warte kilkaset tysięcy złotych. Polisa zadziałała i ciągłość działania firmy została zachowana. Kluczowe okazało się jednak nie samo ubezpieczenie majątku, lecz dołączona do niego utrata zysku. Bo gdy instalacja nie produkuje, rata kredytu i tak jest wymagalna, a przychodu brak. Sam remont to nie wszystko, liczy się pokrycie czasu przestoju.
Ryzyko drugie: ograniczenia produkcji i ujemne ceny energii. Coraz częściej to nie awaria, lecz decyzje operatora sieci przerywają zarabianie. Redysponowanie, czyli nierynkowe ograniczenie produkcji, oraz okresy ujemnych cen energii uderzają w przychód niezależnie od tego, jak sprawna jest instalacja. To ryzyko czysto finansowe, które warto rozumieć na etapie planowania i odpowiednio ułożyć w całej strukturze zabezpieczeń projektu. Część skutków można ograniczyć odpowiednią konstrukcją umów i ochrony, ale punktem wyjścia jest świadomość, że taki scenariusz w ogóle istnieje.
Ryzyko trzecie: cyberbezpieczeństwo. Nowoczesna instalacja OZE to także systemy zdalnego sterowania i monitoringu. Ich unieruchomienie lub przejęcie potrafi wstrzymać pracę farmy równie skutecznie jak awaria sprzętu. To ryzyko rośnie najszybciej i wciąż jest ubezpieczane najrzadziej, choć skala automatyzacji nowych instalacji sprawia, że będzie zyskiwać na znaczeniu z każdym rokiem.
Dlaczego te ryzyka tak często umykają? Bo przy zakupie polisy najłatwiej patrzeć na cenę, a nie na zakres. Tymczasem to zakres decyduje o tym, czy w trudnym momencie ochrona faktycznie zadziała. Do tego dochodzi kwestia formalna: umowa z bankiem lub inwestorem zwykle narzuca konkretny zakres ubezpieczenia jako warunek finansowania. Właściciel instalacji nie zawsze zdaje sobie sprawę, że podpisując taki dokument, zobowiązał się do ochrony na ściśle określonym poziomie.
Ten formalny wymóg bywa bardziej szczegółowy, niż się wydaje. Bank finansujący inwestycję często oczekuje nie tylko ubezpieczenia majątku, ale też ubezpieczenia utraty zysku, sumy odpowiadającej wartości odtworzeniowej instalacji, a niekiedy cesji praw z polisy na swoją rzecz. Jeśli zakres odbiega od tych wymagań, w razie szkody może się okazać, że wypłata nie pokrywa zobowiązań wobec banku. To już nie jest problem czysto techniczny, lecz problem płynności całego przedsięwzięcia.
Warto też pamiętać, że różne aktywa OZE mają różny profil ryzyka. Inaczej wygląda ochrona farmy wiatrowej, inaczej instalacji fotowoltaicznej, magazynu energii czy pompy ciepła. Ten sam schemat polisy rzadko pasuje do wszystkiego, dlatego zakres warto ustalać osobno dla każdego rodzaju instalacji.
Zanim podpiszą Państwo polisę dla instalacji OZE, warto sprawdzić kilka punktów:
• czy suma ubezpieczenia odpowiada realnej wartości odtworzeniowej instalacji,
• czy w zakresie jest utrata zysku i na jaki okres przestoju,
• czy ochrona obejmuje przepięcia, wyładowania atmosferyczne i pożar,
• czy uwzględniono ryzyka związane ze sterowaniem i cyberbezpieczeństwem,
• czy polisa spełnia wymagania umowy z bankiem lub inwestorem, w tym cesję,
• jak wygląda procedura i wsparcie przy zgłoszeniu szkody.
W Palladzie specjalizujemy się w ubezpieczeniach OZE, od ubezpieczenia farm wiatrowych i instalacji fotowoltaicznych, przez magazyny energii, po pompy ciepła. Nie sprzedajemy najtańszej polisy z brzegu. Najpierw analizujemy realne ryzyka i wymogi kontraktu, a dopiero potem rekomendujemy zakres. Za każdym doradcą stoi zespół z wiedzą branżową, a klient może liczyć na wsparcie nie tylko przy zawarciu umowy, ale i wtedy, gdy dojdzie do szkody. To właśnie ta opieka po sprzedaży najczęściej decyduje o tym, że inwestor śpi spokojnie.
Jeśli planują Państwo inwestycję w OZE lub chcą sprawdzić, czy obecna ochrona odpowiada wymaganiom banku i realnym ryzykom, zapraszamy do kontaktu. Bezpłatnie przeanalizujemy zakres i wskażemy ewentualne luki.
Zuzanna Łopatto
Pallada Ubezpieczenia,
tel. +48 514 321 345
z.lopatto@pallada.com.pl
www.pallada.com.pl
Partner
Redaktor TOPrankingi.comArtykuł przygotowany przez partnera zewnętrznego. Redakcja odpowiada wyłącznie za publikację i redakcję techniczną treści.
Sponsorowany
Treści zamieszczone na naszej stronie TOPrankingi.com mają charakter wyłącznie informacyjny lub reklamowy i nie stanowią porady prawnej, inwestycyjnej lub podatkowej. Informacje zawarte na na naszej stronie mogą nie uwzględniać wszystkich aspektów istotnych dla danego zagadnienia oraz mogą wyrażać indywidualną opinię właściciela serwisu. Jednocześnie informujemy, że materiały zamieszczone w serwisie stanowią utwory w rozumieniu przepisów ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.Pozostaw komentarz
Pozostaw komentarz do tego artykułu*Rekomendowane posty

5 najlepszych firm tworzących aplikacje mobilne w Polsce

SEO dla rankingów – jak tworzyć treści, które podbiją Google?

Artykuł sponsorowany Onet.pl – Twoja reklama, która trafia do milionów!

Eksperci rynku nieruchomości: kto podbija zagraniczne rynki ?
Polecana przez nas

